Start / Grudzień / 4 grudnia, Barbórka

4 grudnia, Barbórka

Z okazji górniczego święta - Barbórki porcja dowcipów i kawałów o górnikach.

Górnik wpadł do szybu w kopalni, przerażeni koledzy nachylają się nad czeluścią...
- Francik... żyjesz?!
- Żyja - odpowiada Francik.
- Mosz złomaną nogę?
- Nii...
- To może ręka?
- Niii...
- To czymu nie wychodzisz?!
- Bo jeszcze lecaaa...

- Co dostaje górnik po śmierci?
- 3 dni urlopu, a potem z powrotem pod ziemię...

Alojz skończył robota, ale nie chciało mu się dźwigać łopaty, więc zostawił ją na podszybiu, a na łopacie napisał: "Francik, weź mi na wierch łopata, bo żech jej zapomnioł". Następnego dnia zjeżdża na dół, łopata dalej stoi, a obok napis: "Alojz, nie gorsz się, ale jo jej nie widzioł".

Spotkało sie roz dwóch górników i tak rozprowiają:
- Patrz jaki ten świat dziwny - pado ten jeden.  - Jak górnik jest chory to sztygar godo, że jest pijany, a jak sztygar są pijani, to sie pado, że są chorzy.

Poszedł górnik do spowiedzi. Coś tam poopowiadał i po chwili zastanowienia mówi:
- Prosza ksiyndza, jo mom jeszcze jedyn taki grzych, ino sie wstydza pedzieć...
- Godej, synu. Miłosierdzie boskie je niyłograniczone.
- Prosza ksiyndza, jo je ze Sosnowca...
- To niy grzych, synu. To gańba!

Przy okazji wszystkich protestów i demonstracji górniczych widać, że nie na darmo mówi się "Górnicza Brać" a nie "Górnicza Dawać"...