Start / Lipiec / 25 lipca, Dzień Bezpiecznego Kierowcy

25 lipca, Dzień Bezpiecznego Kierowcy

Świętego Krzysztofa, patrona kierowców. Na poprawę bezpieczeństwa na drodze kawały i dowcipy o kierowcach.

Ofiara wypadku samochodowego budzi się z narkozy po trudnej operacji:
- Co się stało?! Gdzie ja jestem?
- Miał pan wypadek...
- To znaczy, że jestem w szpitalu?
- W sporej części tak...

Żona do męża:
- Mam dla ciebie dobrą wiadomość!
- Jaką?!
- Nie na darmo opłaciłeś autocasco.

Kierowca samochodu, który uderzył czołowo w drzewio siedzi bez ruchu jak posąg, ale żyje i nie ma śladów obrażeń. Policjant cierpliwie tłumaczy:
- No i widzi pan! Dobrze, że pan jechał w zapiętych pasach! Jest pan nienaruszony, a pana żona - niestety nie zapięła i teraz leży tam ciężko poturbowana w krzakach z ch*jem w zębach...

Baca był świadkiem wypadku samochodowego. Przesłuchuje go policjant:
- Baco, powiedcie, jak to było?
Baca odpowiada:
- Panie władzo, widzicie to drzewo?
- Widzę.
- A oni nie widzieli...

Policjant zwraca się do kierowcy w czasie ruynowej kontroli drogowej.
- A gdzie są wycieraczki?
- Wymontowałem je. Za często wkładano mi za nie mandaty.

Dwóch znajomych jechało samochodem. Gdy przejechali pierwsze skrzyżowanie na czerwonym świetle, pasażer pomyślał, że kierowca po prostu tego nie zauważył. Gdy jednak po raz drugi kierowcazupełnie zignorował czerwone, pasażer przestraszony zapytał:
- Czemu przejeżdżasz na czerwonym?
- Bez obaw, szwagier zawsze tak robi i jeszcze nie miał wypadku.
Gdy dojechali do kolejnego skrzyżowania trafili na zielone światło, a kierowca niespodziewanie, gwałtownie się zatrzymał. Zaskoczony pasażer pyta:
- Dlaczego się zatrzymujesz, przecież jest zielone?!
- A jak szwagier nadjedzie z boku?!

Policjant zatrzymuje do kontroli samochód, w którym jedzie małżeństwo z dzieckiem. Kierowca dmucha w alkomat.
- 0,7 promila - odczytuje wynik policjant.
- Panie władzo, ten  alkomat jest zepsuty! - broni się stanowczo kierowca. - Niech żona dmuchnie.
- Pańska żona też ma 0,7 promila - oznajmia po kolejnej próbie policjant.
- Nie ma siły, sprzęt jest zepsuty! Niech dzieciak dmuchnie.
- 0,7 promila - odczytuje zszokowany policjant i woła do kolegi z patrolu:
- Zdzichu, alkomat się zepsuł, wracamy na komisariat.
Gdy policjanci zniknęli za zakrętem, kierowca zwraca się do żony:
- Zobacz, kochanie, mówiłaś, żeby Maciusiowi nie dawać, a zobacz - jemu nie zaszkodziło, a nam jak pomogło!

Podobny humor: