Start / Lipiec / 31 lipca, Dzień Skarbowości

31 lipca, Dzień Skarbowości

Dzień Skarbowości jest świętem wszystkich urzędników, inspektorów, naczelników i pracowników izb i urzędów skarbowych oraz urzędów kontroli skarbowej. Myśl o nich wywołuje u każdego obywatela niezdrowe emocje, dlatego warto je rozładować czytając kawały i dowcipy o Urzędzie Skarbowym.

Dyżurny oficer Straży Pożarnej wchodzi do świetlicy, zapala papierosa, zaciąga się głęboko, nalewa sobie kawy, słodzi, dokładnie miesza, pociąga kilka długich łyków, po czym zwraca się do strażaków:
- Chłopaki, powoli i spokojnie się zbieramy. Urząd Skarbowy się pali...

Para znudzonych rutyną kochanków:
- Zróbmy to na "Urząd Skarbowy"!
- A jak to jest na "Urząd Skarbowy"?!
- Ty masz związane ręce, a ja ci się dobieram do d*py.

Wampir zakochał się w bizneswomen. W końcu się pobrali i żyli sobie długo i szczęśliwie. Mieli też sporą gromadkę dzieci. Wszystkie pracują w Urzędzie Skarbowym.

Naczelnik Urzędku Skarbowego wezwał młodego przedsiębiorcę:
- Jak pan śmiał w rubryce "Pozostający na moim utrzymaniu" wpisać "IV Rzeczypospolita"?!

- Halo. Czy dodzwoniłem się do Stacji Krwiodawstwa?
- Nie. To Urząd Skarbowy.
- To przepraszam, pomyłka.
- Nie szkodzi. Resztę i tak my wyssiemy.

Staruszka wypełnia druczki w urzędzie skarbowym. Pisze i pisze, chociaż ręka jej się trzęsie... Wreszcie wypełniła i oddaje urzędnikowi, który od razu sprawdza:
- Musi się pani jeszcze podpisać.
- Panie kochany, a jak się mam podpisać?
- Normalnie. Tak, jak się pani na przykład podpisuje w liście.
Staruszka napisała: "Całuję Was mocno! Babcia Zosia".

Wraca grabarz do domu, zmęczony i ledwie żywy. Żona pyta:
- Jak tam Andrzej, tyle pogrzebów miałeś dzisiaj?!
Grabarz wzdycha, siada ciężko i opowiada:
- Jeden miałem, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego.
- No a co to za problem?! Grób każdy taki sam.
- No niby tak, ale jak go już zakopaliśmy, to tłum dał takie brawa, że musieliśmy osiem razy bisować w tej euforii...